sobota, 7 października 2017

Książkowa Sobota - Anna Tabak "Bursztynowy Anioł"

Cześć Kochani :)
Wzięłam na siebie sporo obowiązków i blog troszkę jest mniej aktywny. Postaram się, aby się to zmieniło, lecz nie obiecuję, że posty będą tak często jak wcześniej. Nie chcę pisać na siłę, a z pasji i to jest główną myślą bloga. Postaram się, aby pojawiały się chociaż dwa wpisy w tygodniu - jeden o kosmetyku i jeden o książce. Pozostaje więc książkowa sobota, a o kosmetyku jeszcze Wam podam dzień publikacji. Nie przedłużając dzisiaj chcę napisać kilka słów o dzisiaj skończonej przeze mnie książce. Mianowicie "Bursztynowy Anioł" Anny Tabak, którą miałam okazję poznać osobiście. Książkę przeczytałam w ramach Book Toura na naszym Klubie Książki, do którego Was zapraszam. Zaczynajmy.



Książka ma wygodną do czytania czcionkę i 317 stron.

Jest to debiut autorki, lecz bardzo udany. Poznajemy studentkę Joannę, która wraz z przyjaciółkami mieszka w wynajmowanym mieszkaniu. Jak to u studentów bywa - jej życie miłosne jest dość zwariowane. Rozstanie, spotkanie "księcia", przy okazji przyjaciel, z którym rozumie się bez słów. Za namową ówczesnego chłopaka i rodziców poszła na ekonomię, której szczerze nienawidzi. Męczy ją matematyka i inne specjalistyczne przedmioty. Porzuciła marzenia o aktorstwie, które było jej pasją. Jak potoczą się jej losy? Czy zacznie spełniać swe marzenia? Odsyłam Was do książki.



Książka lekka, typowo kobieca. Bardzo ciekawie poprowadzona fabuła - nie da się od razu domyśleć, co się stanie. W trakcie można mieć domysły, ale nie jest się ich pewnym. Polubiłam od początku Aśkę, bo jest wykreowana na typową studentkę - szuka pracy, chodzi na zajęcia, ma przyjaciół, jej siostra jest zawsze tą lepszą - krótko mówiąc typowa dziewczyna w moim wieku. Nie raz pozazdrościłam jej tych przyjaciółek, na które mogła liczyć w każdej sytuacji. Właśnie autorka chciała nam pokreślić jak ważna jest przyjaźń w naszym codziennym życiu. Nie raz jej nie doceniamy, a powinniśmy. Wyniosłam też z tej książki, że marzenia są po to, aby je realizować. Najlepiej rozpisać na cele i podążać do nich małymi krokami. Styl pisania mi się spodobał, chociaż troszkę brakowało podziału na rozdziały. Nie jest to jednak wada, która by skreślała książkę, czy coś - po prostu jakoś tak się przyzwyczaiłam. Kibicuję Ani, ponieważ jest świetną kobietą i z niecierpliwością czekam na kolejną książkę spod jej pióra. Zaś Wam serdecznie polecam, abyście sięgnęli i wypoczęli przy "Bursztynowym Aniele".

Książkę zgłaszam do wyzwania: "Czytam, bo polskie" i "Czytam, ile chcę".

Lubicie czasem odpocząć przy lekkiej książce?
Pa :)

5 komentarzy:

  1. Może kiedyś się skuszę, jak będę potrzebowała czegoś lekkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kompletnie jej nie znam Ja teraz zaczęłam czytać "bez uczuć" które dostałam w prezencie od Moni

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, ale chyba chwilowo czuję przesyt takiej literatury :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Lifestyle by Agnieszka , Blogger